Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gryf z miasteczka Gryfino. Mam przejechane 34940.18 kilometrów w tym 1699.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.75 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 159769 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gryf.bikestats.pl

Archiwum bloga

Licznik odwiedzających free counters
  • DST 2.62km
  • Czas 00:06
  • VAVG 26.20km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 2.56km
  • Czas 00:07
  • VAVG 21.94km/h
  • VMAX 29.40km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Piątek, 26 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 2.61km
  • Czas 00:06
  • VAVG 26.10km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Czwartek, 25 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 31.73km
  • Czas 00:57
  • VAVG 33.40km/h
  • VMAX 48.20km/h
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka

Środa, 24 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria ..< 50 km, Raleigh


  • DST 2.74km
  • Czas 00:07
  • VAVG 23.49km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Wtorek, 23 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 162.29km
  • Teren 41.00km
  • Czas 07:52
  • VAVG 20.63km/h
  • VMAX 55.82km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 674m
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niespodzianki Montera :)

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · dodano: 22.08.2011 | Komentarze 3


Na dzisieszy wypadzik umówiłem się ze szczecińskimi bikerami w tym jeden ze Stargardu Szcz. Aby się z nimi spotkać musiałem jeszcze dojechać do ronda Hakena w Szczecinie, gdzie czekał już na mnie Paweł (Misiacz) i był świadkiem niemiłego ataku dziadka i babci w blachosmrodzie na przejeździe rowerowym ronda Hakena na moją bezbronną osobę. Te starsze osoby nie miały pojęcia o przepisach ruchu drogowego, dlatego dłuższa "rozmowa" nie miała sensu.
Wycieczka wydawała się być spokojna, ale taka nie była. Wpływ na to miała chyba większa ilość osób w grupie i zróżnicowane upodobania jezdne. Ogólnie wycieczkę zaczęło 12 osób, gdzie w okolicach Ladenthin lub Labehn (nie pamiętam) odłączyła się od nas jedna z koleżanek (Ania?). Dzień wcześniej zrobiła jakieś 170 km i była zmęczona. Nie dziwię się. Już na samym początku młode koksiki zaczęli szarpać, że mnie też już to męczyło, dlatego zdecydowałem się utrzymywać równe i spokojne tempo w zadniej części grupy racjonalnie myślących turystów ;)
Kierownik wycieczki - Krzysiek (Monter61)- nie pozwalał nam nudzić się i spać podczas jazdy. Duże odcinki trasy biegły brukiem, drogami polnymi, czy leśnymi, a nawet łąkami na przełaj :) Co niektórym to nie pasowało, ale dla mnie taka jazda jest w sam raz. Mój "Osiołek" lubi takie wyzwania :) Tak więc jeżeli Krzysiek będzie organizował jakieś tajemnicze wypady, to piszę się na to, bo jest potem co wspominać, no i kupa śmiechu przy tym :)
Parę fotek z traski:
Sen Montera © Gryf

TU-134A w ogródku działkowym © Gryf

Heloł Kiti © Gryf

Pomnik przy posterunku policji w Prenzlau upamiętniający ofiary wojny prusko-francuskiej © Gryf

Wieża Środkowa i Kościół Mariacki w Prenzlau © Gryf

Bar na wodzie? © Gryf

Wyżerka © Gryf

Nad jeziorem Unterucker w Prenzlau © Gryf

Prosto na nas © Gryf

... i pojechał. © Gryf

Skrótami Montera © Gryf

... niektórzy nie dają rady, ... © Gryf

... , ale zaprawieni w boju koksiarze nie daja za wygraną ;) © Gryf

Punkt kontrolny "Śluza" :) © Gryf

Tędy na koncert U2 :) © Gryf


  • DST 156.77km
  • Teren 25.00km
  • Czas 07:45
  • VAVG 20.23km/h
  • VMAX 54.60km/h
  • Podjazdy 310m
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wielkie rozczarowanie.

Sobota, 20 sierpnia 2011 · dodano: 20.08.2011 | Komentarze 4


Na dzisiejszą wycieczkę dostałem zaproszenie od Pawła (Misiacza) i Basi (Rudzielec102). Dzięki im za to, bo tak bym pewnie sam gdzieś pedałował po okolicach :)
Do punktu zbiórki musiałem dojechać do szczecińskiego Tesco na Pomorzanach. Dzwoniąc do pawła, że już jestem niedaleko i mogę się spóźnić 5 min wszyscy wyjechali mi na spotkanie, a na czele Krzysiek (Monter61). Uzbierało się nas już 6 sztuk i jeszcze miały do nas dołączyć dziewczyny na zielonej granicy w Bobolinie. Dojeżdżamy, a tam pod wiatą turystyczną Tunia (Tunisława) i Małgosia (Rowerzystka) wpierdzielają niedojrzałą kukurydzę :)
Teraz byliśmy w komplecie, czyli: Tunia (Tunisława), Małgosia (Rowerzystka), Basia (Misiaczowa), Basia (Rudzielec102), Krzysiek (Monter61), Paweł (Misiacz) - pomysłodawca tej wycieczki, Piotrek (Bronik) i ja :)
Krótkie powitanie i pogaduchy o urlopowych nocach Misiaczów i w drogę do docelowego punktu wycieczki czyli do "Bimbisika", czyli mobilnej budki z żarełkiem i napojami nazywana tak przez Basię i Pawła (Misiaczów).

Pogaduchy pod wiatą © Gryf

Jechało się nam super. Spokojne, prawdziwie turystyczne tempo, dla niektórych może za wolne, ale ja potrafię się dostosować do innych i nawet mi takie odpowiada :)

Lama © Gryf

Falowanie © Gryf

Jechaliśmy sobie tak przez pagórki i doliny, powolutku docierając do punktu docelowego wycieczki i w myślach konsumując już pyszną kiełbaskę i pijąc gorącą kawę tylko za 0.5 € ...aż tu nagle....

... pusto ...

... gdzie jest "Bimbisik"? Zniknął?

... a Bimbisika njet © Gryf

Prawdopodobnie przemieścił się na jakiś okoliczny festyn, których tu nie brakowalo. Wposzukiwaniu zaginionego baru udaliśmy się dalej do Rieth, gdzie też go nie dostrzegliśmy.

Las © Gryf

W ramach rekompensaty zawitaliśmy do tutejszej kawiarni, której budynek najprawdopodobniej był zaadaptowany po byłym dworcu kolejki wąskotorowej. Łasuchy zamówiły sobie przepyszny sernik i kawę, a z ich min, przymkniętych oczu oraz cichego mruczenia i wzdychania wywnioskowałem, że im smakuje. Otoczenie kawiarni było urządzone dość klimatycznie i przyjemnie się tam odpoczywało w cieniu drzew.

Łasuchy © Gryf

Fontanna © Gryf

Mini ogródek © Gryf

велосипед © Gryf


Odjeżdżając stamtąd zaczepiła mnie starsza kobieta pytając o "coś". Nie wiedziawszy o co jej chodzi odpowiedziałem jak więszość polaków "nich fersteien", ale zaraz mi się przypomniało, że Misiacz dobrze włada obcymi językami więc go szybko zawołałem i poprosiłem, aby porozmawiał z kobietą. Widziałem, że mu to nie odpowiadało, ale wciągnął się w rozmowę i poradził wiekowej cyklistce jak i gdzie może się przemieszczać po okolicznych terenach swoim wyćwiczonym niemieckim wspomagając się mapą :)

Rower starszej cyklistki © Gryf


Droga powrotna była spokojna bez żadnych szaleństw. Grupka malała, gdy po kolei uczestnicy wycieczki rozjeżdżali się w swoich kierunkach. Ja z Misiaczami i Bronikiem pojechaliśmy przez cmentarz w stronę Pomorzan spotykając po drodze tatę Misiacza na spacerze rowerowym. Piotrek pojechał w swoją stronę, a my jeszcze wstąpiliśmy na zakupy do Lidla, gdzie dzięki Basi zakupiłem świetne i tanie okulary rowerowe - "Cena Czyni Cuda" ;)
Pożegnałem się z Misiaczami i pognałem z nowymi goglami na nosie do Gryfina.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspaniałą wycieczkę, a Małgosi za pyszną kiełbasę z bułką, która zrekompensowała mi brak tej z Bimbisika ;)

  • DST 28.41km
  • Czas 00:55
  • VAVG 30.99km/h
  • VMAX 46.30km/h
  • Podjazdy 100m
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrznie

Piątek, 19 sierpnia 2011 · dodano: 19.08.2011 | Komentarze 1

Gryfino-Radziszewo-Chlebowo-Stare Brynki-Gryfino
Kategoria ..< 50 km, Raleigh


  • DST 175.20km
  • Czas 07:23
  • VAVG 23.73km/h
  • VMAX 61.60km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 378m
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowe Warpno

Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 · dodano: 16.08.2011 | Komentarze 3

Gryfino-Szczecin-Police-Trzebież-Nowe Warpno-Trzebież-Police-Tanowo-Szczecin-Gryfino

Dzisiaj w planie miałem wędkowanie, ale Paweł zadzwonił do mnie wczoraj wieczorem z zapytaniem, "co jutro robisz?". Od razu gęba mi się uśmiechnęła, że jest okazja pokręcić z kimś :)

Wyruszając rano z domu zorientowałem się, że zostało mi niewiele czasu do spotkania z Pawłem na Moście Długim (niecałe 50 minut), więc, żeby dojechać na czas byłem zmuszony nadać sobie niezłe tempo :) Od Gryfina do Szczecin-Zdroje utrzymałem średnią ponad 35 km/h, a od Zdrojów miałem już wiatr w pysk i średnia spadła do 33,9 km/h. Zdążyłem, dojechałem z Gryfina w 43 minuty, czyli szybciej niż autobus lini nr 1 z Gryfina do Szczecina :)
Paweł przyjechał, nasmarował kolana i ruszyliśmy. Pierwszy raz jechałem tą częścią Szczecina do Polic wzdłuż Odry. Opuszczone Fabryki i stare walące się budynki. Nostalgia.
Po drodze zatrzymaliśmy się przy jakimś sklepiku, żeby zakupić trochę węglowodanów i ku mojemu zdziwieniu (w dzień świąteczny po sobocie i niedzieli piekarnie pracują?) ujrzeliśmy quasi baner " Świerze pieczywo" :D

:) © Gryf

Droga mijała nam spokojnie. Nie spieszyliśmy się. Paru kierowców poddenerwowało Pawła, ale on już taki jest - cięty na "blachosmrodziarzy" bardziej niż ja :)

W Trzebieży zrobiliśmy postój na fotki i małe poprawki w naszych pędzidłach.

Suszenie sieci rybackich w Trzebieży © Gryf

Port w Trzebieży © Gryf

Miniatura zamku © Gryf

Cel osiągnięty Nowe Warpno. Pojechaliśmy na Podgrodzie, gdzie układają nową drogę z kostki brukowej. Potem port, zakupy w sklepie i powrót.

Port w Nowym Warpnie © Gryf

Żaglówka © Gryf

Jacht © Gryf

W Trzebieży przerwa na obiad w smażalni Viking - dorsz + frytki + surówka + małe piwko :)
Spotkałem tam koleżankę Monikę, która przyjechała z mężem na obiad, bo podobno dobrą rybkę tam podają. Potwierdzam. Gdy trochę podjedliśmy, i za mocno ostygliśmy, to już się nam nie chciało jechać, ale wrócić jakoś trzeba. I znowu sklep i pokusa - lody w czekoladzie :)

Dalej już tylko spokojna jazda z kilkoma krótkimi przystankami na fotkę lub "wyrównanie poziomu płynów" :)

Widok w drodze powrotnej © Gryf

Z Polic odbiliśmy na Tanowo i wjechaliśmy do Szczecina od jez.Głębokiego. Przy Bramie Portowej pożegnaliśmy się w "biegu" i każdy odjechał w swoją stronę. Ja śmignąłem przez ul.Wyszyńskiego i Gdańską do Zdrojów, a potem prosto do Gryfina.

Wycieczka super, lajtowa. Poznałem nowe okolice. Dzięki Paweł za wspólne kręcenie i do następnego :)
.
.
.

  • DST 157.68km
  • Czas 05:22
  • VAVG 29.38km/h
  • VMAX 58.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 801m
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobotnia przejażdżka

Sobota, 13 sierpnia 2011 · dodano: 13.08.2011 | Komentarze 3



Dzisiaj samotnie wzdłuż powiatu gryfińskiego. Wyjeżdżając z Widuchowej spotkałem (zauważyłem) wracających Cox'ów z treningu. Był wśród nich Wober , ale nie udało się zamienić słowa, bo minęliśmy się z prędkością, co najmniej 70km/h :)

W Starych Łysogórkach zjadłem zupę pieczarkową z makaronem w restauracji "Zajazd Odra"

Trochę mi dzisiaj dokuczała boląca noga w kostce. Promieniowało aż do kolana, ale poza tym dotarłem do domu bez żadne uszczerbku na ciele :)
Kategoria 100-200 km, Raleigh