Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gryf z miasteczka Gryfino. Mam przejechane 34940.18 kilometrów w tym 1699.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.75 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 159769 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gryf.bikestats.pl

Archiwum bloga

Licznik odwiedzających free counters
  • DST 13.05km
  • Czas 00:29
  • VAVG 27.01km/h
  • VMAX 49.10km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przejażdżka po zajęciach

Niedziela, 27 marca 2011 · dodano: 27.03.2011 | Komentarze 2

Po ciężkim weekendzie na uczelni skorzystałem z dobrodziejstwa przestawienia czasu i późniejszego zapadnięcia zmroku i wyskoczyłem na chwilkę na rower, bo już nie mogłem wytrzymać po 2 dniach siedzenia na uczelnianych krzesełkach :)

Widok z wiaduktu © Gryf
Kategoria ..< 50 km, Raleigh


  • DST 5.64km
  • VMAX 39.00km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Piątek, 25 marca 2011 · dodano: 25.03.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 7.85km
  • Czas 00:21
  • VAVG 22.43km/h
  • VMAX 27.91km/h
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyjazd serwisowy

Niedziela, 20 marca 2011 · dodano: 20.03.2011 | Komentarze 2

Plus dla telefonii komórkowej. Ania wracając rowerem z pracy złapała gumę. Szybki dojazd do miejsca awarii i spacerowy powrót :-)
Kategoria ..< 50 km, Użytkowo


  • DST 31.06km
  • Czas 01:17
  • VAVG 24.20km/h
  • VMAX 48.30km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka

Niedziela, 20 marca 2011 · dodano: 20.03.2011 | Komentarze 2

Gryfino-Rosow-Radekow-Tantow-Gryfino
Kategoria ..< 50 km, Raleigh


  • DST 81.04km
  • Czas 03:38
  • VAVG 22.30km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Podjazdy 252m
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzna sobota

Sobota, 19 marca 2011 · dodano: 19.03.2011 | Komentarze 0

Gryfino-Banie-Pyrzyce-Stare Czarnowo-Gryfino
Kategoria .50-100 km


  • DST 2.72km
  • Czas 00:06
  • VAVG 27.20km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Wtorek, 15 marca 2011 · dodano: 15.03.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 2.94km
  • Czas 00:07
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 37.60km/h
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Piątek, 11 marca 2011 · dodano: 11.03.2011 | Komentarze 0

Kategoria Praca, Raleigh


  • DST 38.55km
  • Czas 01:30
  • VAVG 25.70km/h
  • VMAX 43.82km/h
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakupy

Środa, 9 marca 2011 · dodano: 09.03.2011 | Komentarze 1

Żeby nie było za blisko wybrałem się na zakupy do Lidla w Zdrojach :)
Kategoria ..< 50 km, Użytkowo


  • DST 31.65km
  • Czas 01:19
  • VAVG 24.04km/h
  • VMAX 42.20km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 199m
  • Sprzęt Brazylijka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka

Niedziela, 6 marca 2011 · dodano: 06.03.2011 | Komentarze 7

Gryfino - Gardno - Chlebowo - Radziszewo - Gryfino

Dla relaksu po wczorajszej wycieczce wyskoczyłem szosówką na przedobiadową przejażdżkę. Wiało, oj wiało na tych polach.

Wiosna idzie :) © Gryf

Kategoria ..< 50 km, Raleigh


  • DST 104.04km
  • Teren 7.00km
  • Czas 04:57
  • VAVG 21.02km/h
  • VMAX 45.97km/h
  • Podjazdy 677m
  • Sprzęt Osiołek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobota ze szczecińskimi Bikestatowiczami

Sobota, 5 marca 2011 · dodano: 05.03.2011 | Komentarze 9

Gryfino - Tantow - Storkow - Penkun - Wollin - Krackow - Retzin - Locknitz - Lubieszyn - Będargowo - Warzymice - rondo Hakena - Szcz. Podjuchy - Gryfino

Z Gryfina wyruszyłem sam, aby się spotkać ze szczecińską ekipą po niemieckiej stronie w Tantow. Wiatr był okrutny prosto w twarz, tak silny, że średnia do Tantow wyszła mi 17 km/h. Ze zjazdów nie szło przekroczyć 20 km/h, a co się napociłem.

Dostałem od Misiacza info przez telefon, że się trochę spóźnią, bo mieli po drodze awarię złapali gumę w dwóch rowerach. W Tantow trochę podjadłem i wyruszyłem naprzeciw grupie w stronę Rosow. Spotkaliśmy się (od mojej strony) kilometr przed Rosow. Byłem zszokowany :O Takia wielka grupa? Paweł, Jurek, Krzysiek, drugi Paweł, Sebastian, Aneta, Marek, Arek, Robert, Piotrek i ja.

Spotkanie © Gryf

Krótkie przywitanie, szybki zjazd do Tantow i od przejazdu kolejowego zaczęło się. Przez długi odcinek, aż do Locknitz mieliśmy przerąbane, "wiatrem w mordę wicher dmie" Przed Storkow umęczeni mocno tylko 6-cio kilometrowym odcinkiem (podjazd i pod wiatr) zrobiliśmy krótki popas i podjechaliśmy drogą w prawo 660m,aby porobić fotki dobrze utrzymanemu, staremu wiatrakowi.

Stary wiatrak w Storkow © Gryf

Po krótkiej sesji zdjęciowej wróciliśmy na naszą główną trasę, aby dojechać do Penkun, w którym były kolejne dwie sesje zdjęciowe: przy kościele ewangelickim z XIX w., łącznie ze zwiedzaniem go, i przy zamku z XII w.

Oczekiwanie na resztę grupy przy kościele w Penkun © Gryf

Podziwianie zamku © Gryf

Jak się masz koteczku? © Gryf

Nasze rumaki na tle zamku w Penkun, który nie mieści się w kadrze © Gryf

Trzeba zbierać manatki i jazda w stronę Locknitz! I cały czas pod wiatr.

W Krackow zajechaliśmy do muzeum motoryzacji. Na zwiedzanie zdecydowały się tylko 2 osoby: Paweł(sargath) i Marek. Reszta grupy miała zasłużoną przerwę na posiłek. Jadąc do Locknitz przejeżdżaliśmy leśną drogą koło 1000-letniego dębu, gdzie Sebastian popstrykał kilka zdjęć. W mieście planowane zakupy w markecie i sruuu... do Polski.

Teraz wiatr wiał nam w plecy i można było podciągnąć tą żałosną średnią :) do Lubieszyna nie schodziło chyba poniżej 30 km/h. W Dołujach ja, Misiacz i Shrink pożegnaliśmy się z resztą ekipy i ruszyliśmy w stronę Przecławia.

Pożegnanie w Dołujach © Gryf

Na rondzie Hakena pżegnałem Pawła i Sebastiana i pognałem przez Autostradę Poznańską do Podjuch, gdzie na Orlenie wypiłem gorącą kawę. Dojeżdżając do Gryfina był wspaniały zachód słońca i chciałem strzelić fotką z nabrzeża, ale już nie zdążyłem.

Po zachodzie słońca © Gryf

Jak zwykle wycieczka udana, wiatr nas wymęczył, ale tylko niektórych (czytaj "ludzi"). Kolano boli dalej, ale jeszcze się całkiem nie zepsuło :)