Info
Suma podjazdów to 134758 metrów.
Więcej o mnie.








Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2025, Kwiecień1 - 0
- 2025, Marzec8 - 0
- 2025, Luty8 - 0
- 2025, Styczeń25 - 0
- 2015, Lipiec2 - 8
- 2015, Czerwiec3 - 5
- 2015, Maj2 - 3
- 2015, Kwiecień5 - 17
- 2015, Marzec7 - 25
- 2015, Luty4 - 5
- 2015, Styczeń9 - 43
- 2014, Grudzień7 - 9
- 2014, Listopad10 - 21
- 2014, Październik4 - 12
- 2014, Wrzesień6 - 14
- 2014, Sierpień11 - 19
- 2014, Lipiec11 - 20
- 2014, Czerwiec12 - 30
- 2014, Maj12 - 34
- 2014, Kwiecień14 - 43
- 2014, Marzec7 - 22
- 2014, Luty9 - 21
- 2014, Styczeń16 - 38
- 2013, Grudzień14 - 21
- 2013, Listopad8 - 26
- 2013, Październik5 - 13
- 2013, Wrzesień9 - 17
- 2013, Sierpień8 - 18
- 2013, Lipiec10 - 27
- 2013, Czerwiec19 - 34
- 2013, Maj20 - 16
- 2013, Kwiecień16 - 30
- 2013, Marzec10 - 21
- 2013, Luty11 - 8
- 2013, Styczeń5 - 0
- 2012, Grudzień9 - 11
- 2012, Listopad7 - 1
- 2012, Październik4 - 7
- 2012, Wrzesień5 - 0
- 2012, Sierpień10 - 10
- 2012, Lipiec9 - 4
- 2012, Czerwiec15 - 20
- 2012, Maj13 - 22
- 2012, Kwiecień14 - 26
- 2012, Marzec9 - 14
- 2012, Luty1 - 0
- 2012, Styczeń9 - 35
- 2011, Grudzień4 - 0
- 2011, Listopad5 - 21
- 2011, Październik6 - 14
- 2011, Wrzesień15 - 28
- 2011, Sierpień21 - 27
- 2011, Lipiec22 - 16
- 2011, Czerwiec17 - 24
- 2011, Maj24 - 23
- 2011, Kwiecień25 - 20
- 2011, Marzec15 - 25
- 2011, Luty6 - 31
- 2011, Styczeń9 - 2
- 2010, Grudzień2 - 0
- 2010, Listopad20 - 9
- 2010, Październik25 - 2
- 2010, Wrzesień26 - 4
- 2010, Sierpień34 - 12
- 2010, Lipiec24 - 4
- 2010, Czerwiec25 - 0
- 2010, Maj1 - 0
- DST 187.99km
- Czas 07:45
- VAVG 24.26km/h
- VMAX 49.20km/h
- Temperatura 10.0°C
- HRmax 172 ( 93%)
- HRavg 133 ( 72%)
- Kalorie 5279kcal
- Podjazdy 1155m
- Sprzęt Brazylijka
- Aktywność Jazda na rowerze
Ińsko
Niedziela, 20 października 2013 · dodano: 30.10.2013 | Komentarze 5
Udało się umówić wreszcie z Pawłem. Zaplanowaliśmy razem wypad do Ińska, tylko że ja musiałem jeszcze dojechać 45 km do Stargardu, bo tam aktualnie stacjonuje Paweł. Co się nie robi, żeby pojeździć z kolegami na rowerze :)

Pęzino
Ze Stargardu pojechaliśmy na Pęzino i Marianowo. Za Marianowem dołączył do nas kolarz ze stażem. Po krótkiej rozmowie podczas jazdy okazało się, że Pan Janek z Dobrzan, który trenował kiedyś kolarską kadrę juniorską, bardzo dobrze się zna z moim dobrym znajomym z Gryfina, też już wiekowym Edmundem (dla przyjaciół Zbyszek). Razem kiedyś śmigali po szosach :)
W Kępinie pożegnaliśmy się z Panem Jankiem i odbiliśmy na Lutkowo i Długie. Wcześniej Pan Janek dziwił się, dlaczego jedziemy do Ińska właśnie tamtędy, jak przez Dobrzany jest o wiele lepsza droga. Akurat tak zaplanowaliśmy.
No i stało się! Na wjeździe do wiochy Długie, po drodze dziurawej jak ser szwajcarski, cisnąc pod góreczkę i stojąc na pedałach ... traaach... i zgrzyt! O kuuu...wa! Jak ja dojadę do domu 110 km? Został mi tylko telefon do przyjaciela :(
Chwila zastanowienia, oględziny (włączył się "pomysłowy Dobromir"). Nie jest aż tak źle, przerzutka i jedna szprycha do wyrzucenia łańcuch do skrócenia, koło do centrowania. Tylko jak to się cholera stało, że wciągnęło mi przerzutkę w koło? Biedna Shimano Exage 300 EX miała już 22 lata, ale była w naprawdę w niezłym stanie i działała niesamowicie precyzyjnie mimo iż jest z najniższej półki szosowej Shimano pierwszej połowy lat 90-tych. Czy teraz jak kupię nową nieśmiganą Claris czy Sorę, to mogę na nią liczyć w każdej sytuacji?





Trasa zaplanowana, to jeżeli rower przywrócony prawie ("prawie" robi wielką różnicę) do stanu używalności dlaczego mielibyśmy rezygnować z tak wspaniałych widoków na zaplanowanej wycieczce. Co prawda mieliśmy jechać przez Karkowo, Białuń, Grabowo do Stargardu, ale ze względu na uszkodzoną obręcz bałem się, że nie dojadę do do domu po tych wyrwidziurach i pojechaliśmy dość ruchliwą 20-tką.

Single speed

Ińsko

Ińsko
W Stargardzie pożegnałem się z Pawłem i na swojej jednobiegowej bestii pognałem ostatnie 45 km do Gryfina.
Coś mi się wydaje, że już w tym roku nie dosiądę swojej Brazylijki, ale od wiosny po remoncie będzie szaleństwo :)

.
.
.
Kategoria 100-200 km, Raleigh, Serwis
Komentarze
jurektc | 09:16 piątek, 1 listopada 2013 | linkuj
NIe ma to jak dobra przygoda w wybornym towarzystwie :)
Misiacz | 00:07 piątek, 1 listopada 2013 | linkuj
Roweru żal, ale za to jak widzę Sargath wiecznie żywy, prawie jak zabalsamowany Lenin w mauzoleum ;))).
michuss | 20:06 środa, 30 października 2013 | linkuj
Dobrze wiedzieć, że sargath jeździ. :) Przygodę podobną miałem kiedyś w okolicach Sowna - nie włączył mi się jednak pomysłowy Dobromir i z buta zasuwałem 14 km do domu. ;)
Komentuj